niedziela, 5 grudnia 2021

"Oblicza księżyca" Nina Nirali - recenzja książki

 

Tytuł: Oblicza księżyca

Autor: Nina Nirali

Wydawnictwo: Nina Nirali 


Pomimo tego, że nie jestem kobietą książka poruszyła mnie. Sięgałem po nią nie mając, żadnych oczekiwań, a skończyłem z przekonaniem, że nie jest to ostatnia książka Niny Nirali, którą przeczytam. Opowiada historię hinduski, Ranay Patel, której życie zamienia się w piekło po zawarciu zaaranżowanego małżeństwa. Doświadcza przemocy zarówno psychicznej jak i fizycznej ze strony swojego męża. Z upływem kolejnych miesięcy, tkwiąc w bagnie emocjonalnym, Ranaya zdaje sobie sprawę, że jedyną szansą jest ucieczka. Staje się uczestniczką wypadku samochodowego co pozwala jej z kolei zaaranżować własną śmierć. Myślę, że resztę fabuły pozostawię wam do odkrycia samemu.

 

Jak już wcześniej wspominałem, książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Zderzyłem się z kulturą państwa, o której nie miałem wcześniej pojęcia  – Indii. Kultury, w której aranżowane małżeństwa są codziennością, a znaczenie kobiet w społeczeństwie pozostaje umniejszone. Bardzo się cieszę, że książki takie powstają. Otwierają nas one na liczne problemy współczesnego świata o których wciąż możemy nie mieć pojęcia. Oprócz roli edukacyjnej książka niesie ze sobą ogromne przesłanie, które moim zdaniem możemy odebrać uniwersalnie. Jeśli tkwimy w toksycznych relacjach, związku czy małżeństwie nigdy nie jest za późno, żeby się z niego wyrwać. Mam nadzieję, że powieść trafi do właściwych osób i da im siłę do zmiany, bo jestem pewny, że ma w sobie taką moc. Co więcej, czytając wpadamy w wir akcji z którego nie sposób się wyrwać. Polecam!

wtorek, 23 listopada 2021

Cóż innego mogłabyś zrobić, Matko! - recenzja książki



Tytuł: "Cóż innego mogłabyś zrobić, Matko!"
Autor: Erzsi Sándor
Wydawnictwo: Studio Emka
Przełożyła: Klara Anna Marciniak
Data premiery: 15.11.2021
Ilość stron: 248

Są na tym świecie książki, które w istocie nie są idealne pod względem formy czy choćby bogactwa językowego. Niosą one ze sobą jednak przesłanie, które absolutnie przyćmiewa pewne niedociągnięcia. „Cóż innego mogłabyś zrobić matko” autorstwa Erzsi Sándor jest idealnym tego przykładem.

W książce przedstawiona została historia węgierskiej aktorki, dziennikarki i matki dwojga dzieci. Na jej życie możemy spojrzeć z dwóch perspektyw. Z pierwszej zobaczymy pracowitą kobietę z ambicjami, wychowującą córkę, w życiu której gości wszechobecny ład i porządek, a wszystko ma swoje miejsce. Perspektywa ta zmienia się po narodzinach drugiego dotkniętego poważną wadą wzroku dziecka. Od tego momentu do jej życia wkrada się wiele niewiadomych, chaosu i zmiennych. Na jak wiele wyrzeczeń jest gotowa matka by ratować swoje dziecko?

Rys fabularny jest dość prosty: na równi z historią matki obserwujemy życie jej niedowidzącego dziecka. Na kartach książki zostało zaprezentowane kilkanaście pierwszych lat z jego życia??? Tomi, bo tak ma na imię chłopiec, prowadzi względnie normalne życie wypełnione masą czasu spędzonego w szpitalach. Możemy obserwować jak przez lata zmieniają się niebezpieczeństwa grożące osobom niedowidzącym. Często nie jesteśmy nawet ich świadomi. Osobiście nigdy nie nawiązałem kontaktu z osobą niedowidzącą bądź niewidzącą, dlatego też problemy z którymi mierzą się te osoby były mi do tej pory obce. Nie pomylę się twierdząc, że znacznej liczbie osób, które to czytają nie są one również powszechnie znane. Czynności, które my wykonujemy automatycznie, mogą przysporzyć osobom niedowidzącym problemów. Cieszę się, że dzisiejszy świat jest coraz bardziej przyjazny takim osobom, zaczynając choćby i od sygnalizacji dźwiękowej czy programów przygotowanych do pracy dla osób niewidzących. Książka przełamuje również błędne przekonania względem osób niewidomych dotyczące ich odmienności. Mają one takie same potrzeby, myśli czy marzenia jak my. Nie zapominajmy o tym.

Co interesujące, książka ta motywuje lepiej niż niejedna książka motywacyjna. Mam nadzieję, że możecie cieszyć się co najmniej umiarkowanym zdrowiem. Często nie doceniamy tego co może wydawać się dla nas oczywiste, zapominamy jednak, że nasze życie mogłoby wyglądać inaczej. Książka otworzyła przede mną inne spojrzenie na świat.


niedziela, 31 stycznia 2021

"Odruch" - Ashley Audrain

 Hejka,

Dziś przychodzę do was z postem innym niż zwykle - bo z zapowiedzią recenzencką. Co powiecie na to, żeby pojawiały się tutaj ciekawsze zapowiedzi i premiery książkowe? Dziś zacznę od "Odruchu" autorstwa Ashley Audrain. Zapraszam

Autor: Ashley Audrain
Tytuł: „Odruch”

Tytuł oryginalny: „The Push”
Tłumaczenie: Łukasz Praski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Gatunek: thriller psychologiczny

Liczba stron: 368

Data premiery: 26.01.2021

 

Opis wydawcy: 


Mistrzowsko skonstruowany thriller psychologiczny, który zostanie w twojej głowie już na zawsze…
Znakomita, wnikliwa i wstrząsająca powieść, której nie sposób porównać z żadną inną.

Blythe Connor pragnie być dla swojej małej Violet czułą i troskliwą matką, jakiej sama nigdy nie miała.
Ale w tym pierwszym, najbardziej intensywnym i wyczerpującym okresie macierzyństwa Blythe dochodzi do wniosku, że z jej córką jest coś nie tak - dziewczynka nie zachowuje się jak większość dzieci. A może to tylko wyobraźnia? Jej mąż, Fox, uważa, że na pewno przywidzenia. Im bardziej Fox lekceważy jej obawy, tym bardziej Blythe wątpi, czy jest przy zdrowych zmysłach, a my zaczynamy zadawać sobie pytanie, czy jej opowieść o swoim życiu jest prawdziwa.
Dopiero gdy rodzi się Sam, Blythe odkrywa szczęście i bliskość z dzieckiem, o jakich zawsze marzyła. Wydaje się, że nawet Violet kocha młodszego braciszka. Kiedy jednak jedno zdarzenie w mgnieniu oka nieodwracalnie zmienia ich życie, Blythe musi się zmierzyć z okrutną prawdą.

Zapisaną w naszych genach historię rodziny
przekazujemy z pokolenia na pokolenie.

Z matki na córkę
Dobro i zło.
Przyjmujemy dziedzictwo, nie mając wyboru,
Nie od nas zależy, kim się staniemy…
Czasem aniołami,
A czasem potworami…
 
 
Autorka opowiada o książce polskim czytelnikom:
 
 

piątek, 15 stycznia 2021

"W cieniu Everestu"

 


Czy zastanawialiście się kiedyś jak wygląda zdobywanie korony świata? A może czytaliście reportaże ludzi, którzy tego dokonali? Ja do tej pory nigdy, ale jak to mówią: nigdy nie mów nigdy! W moje ręce trafiło „W cieniu Everestu” Magdy Lassoty. Na początku zachwyciło mnie bogato-ilustrowane wydanie, później styl narratorski autorki. Zapraszam Was do zapoznania się z pełną recenzją.

 

Magda Lassota – polska tłumaczka, podróżniczka i fotografka.  Jak napisała w swojej debiutanckiej książce:

„Nie jestem himalaistką, nie chodzę po górach wyczynowo. Wydaje mi się, że mieszczę się gdzieś pośrodku skali między profesjonalistą a niedzielnym turystą. Nie biję rekordów prędkości ani wysokości”.

„Nigdy nie chciałam wchodzić na Everest. Nie interesowało mnie to. Bo niby dlaczego tak skrajnie się męczyć, marznąć, narażać życie własne i innych?”

Gdy jednak pewnego razu  znalazła się pod Everestem, w jej głowie zaczęła kiełkować myśl. Myśl o realizacji projektu, który przybrał nazwę „W cieniu Everestu”.  Zebrała potrzebne fundusze, sprzęt i ruszyła w kierunku Korony Ziemi.


 

Magda Lassota nie zdobywała szczytu Everestu. Trafiła do bazy pod nim, gdzie przebywała przez następne miesiące w celu zebrania materiałów do projektu. Nie dajcie się zwieźć złudnemu przekonaniu, że będzie to nudna książka. Zawsze myślałem, że najważniejszy w tej wyprawie jest cel, szczyt. A tak naprawdę w bazie, gdzie przebywała autorka, dzieje się dużo. Oprócz wspinaczy poznajemy szerpów, lekarzy, kucharzy, przewodników i inne osoby związane z wyprawą. Książka to opowieść o miejscu gdzie ambicje i rozsądek kłócą się ze sobą, o życiu i śmierci. Ale przede wszystkich o ludziach.

„Wszyscy ludzie są niezwykli, jedynie wybierają bycie zwykłymi”

„Śmierć to los nas wszystkich. Czemu by nie zginąć, robiąc coś, co się kocha”

„To jak postrzegasz Everest, bazę, wspinaczy, zależy od ciebie. Piękno jest w oczach patrzącego”

”Trzeba poznać złych ludzi, żeby doceniać dobrych”

 

Komu polecam książkę? Oczywiście osobom zaczytującym się w tego typu literaturze, ale także tym którzy nie mają zielonego pojęcia o wspinacze górskiej (tak jak ja). Jeśli szukacie książki na prezent - nada się idealnie.
 

wtorek, 29 grudnia 2020

"Przebudzenie", czyli debiut Wiktorii Wawrzyniak

 

Tytuł: "Przebudzenie"

Autor: Wiktoria Wawrzyniak

Wydawca: Wydawnictwo Internetowe


Do tego debiutu polskiej pisarki podszedłem sceptycznie nastawiony. Dość enigmatyczny opis nie wskazujący na to, co może się wydarzyć i zaledwie ponad 100 stron. Z perspektywy czasu zachęcam do czytania tej książki z jak najmniejszą znajomością fabuły. 

Zacznę od fabuły, która na pierwszy rzut oka wydaje się być dość nijaka. W wypadku samochodowym ginie Anna, żona głównego bohatera. W jego życiu zaczynają nawarstwiać się problemy, jego córka nie potrafi pogodzić się z utratą matki. Zaczyna ona przejawiać niekontrolowane wybuchy złości, w wyniku których trafia na oddział szpitala psychiatrycznego. Tam zapada w śpiączkę, której przyczyn  nie potrafi wyjaśnić żaden z lekarzy. Co się dzieje dalej? Jeśli zaciekawiła was fabuła sami sięgnijcie po książkę a przekonacie się sami. Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie.

Ciężko jest mi umieścić tę książkę w jednym gatunku. Na pewno ma ona w sobie coś z powieści zabarwionej nutą fantastyki i tajemniczości. Tak jak już wspomniałem powyżej początkowo byłem sceptycznie nastawiony do "Przebudzenia" jednakże z każdą stroną coraz mocniej wciągałem się w historię Janka i jego córki. 

Faktem jest, że nie znajdziemy w niej masy spektakularnych zwrotów akcji, aczkolwiek zakończenie które serwuje autorka w całości nam to rekompensuje. Gdyby nie to, że sam myślałem o bardzo podobnym rozwiązaniu fabuły (zakładając że stworzę coś swojego) to byłoby ono dla mnie zupełnie nieprzewidywalne. Jedno musicie wiedzieć zaczynając czytać tę powieść: niczego nie możecie być pewni. 

 

 

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Zaczytana i Bestia - trzeci tom serii "Once Upon a Con"


 Tytuł: "Zaczytana i Bestia"

Autor: Ashley Poston:

Wydawnictwo: We need YA

Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik


Spotkaliście się już z twórczością Ashley Poston? Ja do tej pory przeczytałem dwie książki jej autorstwa i na ani jednej się nie zawiodłem. Teraz zapraszam was do zapoznania się z recenzją "Zaczytanej i Bestii" 

Rosie musi napisać esej rekrutacyjny na studia, ale wszystko idzie nie tak. W jej głowie zagościł tajemniczy cosplayer z konwentu, o którym nie może zapomnieć. Na domiar złego najprawdopodobniej zniknął bezpowrotnie. Czy na pewno?  Przez przypadek trafia do tajemniczej biblioteki, niszcząc przy okazji unikatowy egzemplarz  książki, który będzie musiała odpracować porządkując regały tejże biblioteki. Z drugiej strony poznajemy Vance Reignsa, wybuchową gwiazdę Hollywoodu. Po wszczęciu skandalu musi się ukryć na jakiś czas. W pewnym momencie drogi tej dwójki bohaterów przecinają się. Czy dwa zupełnie różne charaktery da radę połączyć nić przyjaźni?

"Zaczytana i bestia" to -  na co już sam tytuł wskazuje -  retelling "Pięknej i bestii". Autorka bardzo umiejętnie odtworzyła znaną już wszystkim historię. Czytając możemy zapomnieć, że jest to tak naprawdę XVIII wieczna baśń osadzona we współczesnych czasach. Pisarka nie zapomniała jednak przesycić do wnętrza powieści wątki znane z oryginału. Seria jest reklamowana hasłem: "Każdą z powieści można czytać osobno" z czym zgodzę się tylko po części. Każdy z tomów opowiada historię innych bohaterów, ale w tle często przewijają się postaci z poprzednich tomów z tej serii oraz pojawiają się nawiązania . Ze względu na to zalecam wam czytać książki w kolejności chronologicznej, bo zapewnicie sobie wtedy jeszcze większą przyjemność z czytania. Komu polecam tę pozycję? Wszystkim miłośnikom literatury (bo jest to książka o nas) oraz osobom szukającym książki idealnej na lato - krótkiej, lekkiej i oczywiście wciągającej. 

sobota, 1 sierpnia 2020

"Żniwiarz. Pusta Noc" Pauliny Hendel. Czy po kilku latach nadal uwielbiam twórczość pisarki?


Tytuł" "Żniwiarz. Pusta Noc"
Autor: Paulina Hendel
Wydawnictwo: Czwarta Strona

W poprzednim poście możecie poczytać o legendach chińskich, teraz przyszła kolej na coś rodzimego, a mianowicie mitologię słowiańską. Zapraszam do zapoznania się z recenzją.

Ze "Żniwiarzem" spotkałem się już w 2017 roku. Na przestrzeni lat wychodziły kolejne tomy, aż uzbierała się pięcio-tomowa seria. Pomiędzy premierą 3 a 4 tomu pojawił się wielki odstęp czasu, a z mojej głowy zaczęły ulatywać fakty. Uznałem, że nie chcę stracić żadnych szczegółów podczas zakończenia (względem którego mam ogromne oczekiwania). Dlatego też postanowiłem w wakacje jeszcze raz przeczytać pierwsze trzy tomy i nadrobić pozostałe. I tak oto zacząłem realizować swój cel. Czy po tylu latach nadal zachwycam się twórczością Pauliny Hendel?

Żniwiarze - tajemnicze istoty, które walczą z upiorami rodem ze słowiańskich wierzeń. Wyglądają oni jak ludzie, ale nie są już nimi w pełni. Kiedyś umarli, a ich dusze zamiast odejść do zaświatów wróciły na ziemię i przyjęły postać fizyczną. Jak zdobywają ciało? Tego oczywiście dowiecie się podczas czytania "Pustej Nocy". Dlaczego niektóre dusze zamiast zaznać spokoju w zaświatach, wróciły na Ziemę? Tutaj autorka trzyma nas jeszcze w niepewności. 

"Demony istniały. O tym Magda przekonała się już w kołysce. Niektóre pochodziły z pradawnych czasów, inne miały chrześcijański rodowód, ale wszystkie były prawdziwe, zmory gnębiły ludzi w nocy, wysysając ze śpiących krew, upiory powstawały ze swych mogił, aby zabijać, wisielce nawiedzały miejsca, w których zostały pochowane, a widy włóczyły się po świecie nie mogąc zaznać spokoju.
Ktoś musiał chronić przed nimi żywych. Zabijać bądź odsyłać te stwory do Nawii, gdzie było ich miejsce. Tym właśnie zajmowali się żniwiarze"
"Pusta Noc" Paulina Hendel

Jak już pewnie zauważyliście, Magda nie jest zwykłą dziewczyną. Za dnia pracuje w rodzinnej księgarni, a po zmroku wraz ze swoim wujem żniwiarzem - Feliksem -  tropi demony. Wbrew do pozostałych tropicieli słowiańskich stworów, nie jest ona nieśmiertelna. Nie wróciła z martwych. Jak się domyślacie, albo i nie, akcja całej powieści rozgrywa się w Polsce, a miejscowości wymienione w książce naprawdę znajdziecie na mapach, dlatego jeśli lubicie książki rozgrywające się w Polsce może wam się ona spodobać. 

Zupełnie nie rozumiem komentarzy narzekających na brak akcji. Tutaj po prostu cały czas coś się dzieje i z jednego wiru akcji wskakujemy prosto w drugi, a wszystkie zdarzenia łączą się w całość. Tak samo jak i przed laty uwielbiam styl pisania autorki. Przez większość książki akcja nie zwalnia, gdy jednak przechodzimy do zakończenia... następuje cisza przed burzą i nagle do akcji wkracza najbardziej nieprzewidywalny zwrot wydarzeń z możliwych. Ale ale ale! Znam możliwości Pauliny Hendel i  jeśli pierwszy tom was jeszcze nie przekonał ( w co nie wierzę hahaha) sięgnijcie po kolejne. Ja teraz zabieram się za ponowne czytanie "Czerwonego Słońca". 

"Oblicza księżyca" Nina Nirali - recenzja książki

  Tytuł: Oblicza księżyca Autor: Nina Nirali Wydawnictwo: Nina Nirali  Pomimo tego, że nie jestem kobietą książka poruszyła mnie. Sięgałem p...