Tytuł: "Tamte dni, tamte noce"
Jakiś czas temu przeczytałem "Tamte Dni, Tamte Noce" od Andre Acimana. Miałem do niej dość wysokie oczekiwania, ze względu na wiele pozytywnych opinii. Ponadto powieść doczekała się ekranizacji, która była nominowana do wielu prestiżowych nagród. Czy coś mogło pójść źle?
Zacznijmy od tego, że została tu opowiedziana historia głównie dwójki bohaterów:Olivera i Elia. Poznają się oni podczas pewnych wakacji we Włoszech. Spotykają się w domu Elia, gdzie Oliver przybywa aby dokończyć swoją pracę literacką pod opieką ojca drugiego bohatera pierwszoplanowego. Powolni zaczyna kiełkować między nimi uczucie. Nie przyznają się jednak do niego. Pewnego razu zaczynają jednak przełamywać lody, ale wakacje zbliżają się ku końcowi i wyjazd Olivera zbliża się nieubłaganie. Czy miłość jest im dana?
Pisarz pokazał w tej powieści, że jeśli chcemy być szczęśliwi to musimy być sobą. Próbując dopasować się za wszelką cenę do danej grupy lub podporządkowując się społeczeństwu możemy stracić cząstkę siebie. To te cząstki sprawiają, że wszyscy jesteśmy jedyni w swoim rodzaju. Usuwając je z nas możemy przestać czerpać radość z życia i stać się jedynie aktorami w szarej prozie naszego życia-czy tego chcemy? Możemy również iść przez życie z dumnie wypiętą piersią, nie ulegać.
Czyta się ją bardzo przyjemnie. Styl prowadzenia fabuły przez pisarza sprawia, że chcemy znać więcej przygód głównych bohaterów. Jeśli nie lubicie długich serii, ta książka nada się idealnie. Myślę, że przez zakończenie nie wymaga ona kontynuacji.
Książkę odebrałem za punkty w portalu czytam pierwszy



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz