Autor: Adam Faber
Wydawnictwo: We Need YA
Czarny
Amulet to drugi tom serii "Kroniki Jaaru". Już jakiś czas temu czytałem
tę część. Postanowiłem jednak odświeżyć sobie całą serię. Księga
Luster" zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, a jak było teraz? Zapraszam
do zapoznania się z recenzją.
Kate
Hallander musi zmierzyć się z zupełnie nowymi wyzwaniami i zacząć uczyć
się fachu (bo która wiedźma nie umie latać na miotle???) Dlatego też
wyjeżdża wraz ze swoją ciotką do miasteczka wiedźm, Hagsborough. Poznaje
tam inne nastolatki obdarzone nadprzyrodzonymi mocami. Odkrywają się
przed nią karty przeszłości, a zło czyha w miejscu, w którym zupełnie
się go nie spodziewa.
Jaar
to magiczna kraina, którą jestem totalnie zauroczony. Uwielbiam jej
baśniowy klimat. Niestety w "Czarnym Amulecie" nie znajdziemy go za
wiele, nad czym ubolewam. Jednakże czytało mi się ją równie dobrze jak
"Księgę Luster". Pomimo, że jest kierowana do młodszego czytelnika, ja
bawiłem się przy niej świetnie. Powróciłem do świata baśni, legend i
snucia opowieści, co osobiście uwielbiam.
Autor w dość ciekawy sposób przedstawia stereotypy związane z wiedźmami.
Niejednokrotnie robi wszystko po swojemu, na przykład latając na miotle
witki są z przodu, zupełnie odwrotnie do tego co widzimy w filmach i kreskówkach
Wstęp
zwiastuje nam genialną powieść. Za chwilę następuje spowolnienie
fabuły, które nie jest jednak minusem. Ukazane zostaje życie
nastoletniej wiedźmy i jej rozterki. Aż w końcu przychodzi czas na
zakończenie, które przynosi nam obrót fabularny oraz napięcie, co
zaliczam jako ogromny plus. Później jednak następuje kilkadziesiąt stron
spowolnionej akcji. To można już uznać za charakterystyczną cechę tej
książki. Dlatego jeśli szukacie powieści w której akcja nie zatrzymuje
się nawet na stronę - nie jest ona dla was. Tak jak już wspomniałem, w
tej książce zachwyciła mnie baśniowością, połączoną z dość ciekawą
historią.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz